6
Żółty i błękitny płomień złączyły się w jedno. Pomieszczenie wypełniło się jasnym światłem, a gdy światło to zniknęło na podłodze leżała dziewczyna w żółto-niebieskiej sukience. Była bosa, jej włosy w kolorze złota oraz błękitu rozpuszczone i rozrzucone w nieładzie, a nieopodal leżał wianek z białej koniczyny. - Lizbeth! - zawołali Bill i Will jednocześnie, a ich siostra otworzyła oczy i usiadła bardzo powoli. - Co się stało? - spytała rozglądając się dookoła. Jej bracia milczeli. Zdziwieni wpatrywali się w dłonie młodszej siostry, które spowite były zielonym płomieniem. Ich zdziwienie wynikało z faktu, że wszyscy mieszkańcy Wymiaru Snów i Koszmarów mieli błękitny lub żółty płomień (ewentualnie pomarańczowy). Zielonego nie miał nikt prócz ich siostry. To było po prostu dziwne. Ale nie oszukujmy się... sama Lizbeth była zwyczajnie dziwna. - T-twoje dłonie, siostro - wyszeptał Will. Panna Cipher spojrzała na nie i aż krzyknęła. - Zniknij! Zniknij! Zniknij...! -...